Opowiada ona o nad wiek rozwiniętym uczniu szkoły średniej Quentin'ie Coldwater.
"
„Czarodzieje”, książka przenikliwa psychologicznie, a równocześnie niezwykle pomysłowa (...) to epicka opowieść o magii i innych światach, która znacznie rozszerza granice konwencjonalnego nurtu fantasy. Oddając hołd takim twórcom fantastyki jak C. S. Lewis, T. H. White czy J. K. Rowling, tworzy całkowicie oryginalny świat, w którym dobro i zło nie są czarno-białe, miłość i seks nie są proste i niewinne, a za moc trzeba zapłacić ogromną cenę."
- Czarodzieje
Jeśli jesteś spragniony czegoś nowego, czegoś innego koniecznie musisz przeczytać tę książkę.
Jest to "Poruszająca, złożona, pełna przygód opowieść o życiu mrocznego alter ego Harry'ego Pottera'a". Nawet jeżeli nie lubisz świata J.K Rowling nic nie szkodzi! Przeczytasz ją z wielkim zapałem.
Dlaczego tak bardzo ją polecam?
Może spróbuję wyjaśnić to swoimi słowami, już dość wspomagania się cytatami ;]
Opowiada ona o świecie innym niż my znamy, o brudnym pełnym cierpienia i bólu. Otacza go pustka owinięta powłoką rutyny. Chłopiec, który przez całe życie musiał stawiać czoła nieprzyjaznemu Brooklin'owi nagle zdaje sobie sprawę, że istnieje inny świat, świat o którym marzył w dzieciństwie. Niestety okazuje się, że nie jest on tak doskonały jak by się mogło wydawać. Najbardziej zaskakującą rzeczą w książce są odczucia. Na samym początku towarzyszy nam stan depresyjny, następnie chwile szczęścia i radości, lecz w pewnym momencie zamieniają się one w pustkę i rutynę. Po czym Quentin zauważa, że jego znajoma znaczy coś więcej... i tu są jedyne dłuższe chwile szczęścia. Po skończeniu szkoły coś zaczyna się psuć, stan "kołysania" zmienia się w nienawiść dwójki kochanków, spowodowana zdradą. Przez pewien czas w książce towarzyszy nam poczucie winy, gorycz zawieść... wszystkie niezdrowe uczucia. Aż pewnego dnia okazuje się, że istnieje jeszcze więcej światów. Quentin spragniony szczęścia razem z przyjaciółmi pożądającymi przygody wyruszają na wyprawę, choć nie wiedzą, że może być to ich ostatnia... .
Więcej nie zdradzę, gdyż już zostało niewiele mogę jedynie dodać, że książka kończy się inaczej niż do tego przywykliśmy i tym własnie mnie urzekła.
Napomknę, że Lev wplątał między swój świat legendarną krainę Fillory, Plovera.
Gorąco zachęcam i mam nadzieję, że się skusicie, ponieważ naprawdę warto! No i oczywiście polecam ją naszej kochanej givenchyy, która wie co dobre ;]
Pozdrawiam;
Lupin_Tonks
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz